Chciałbym się z Wami podzielić jednym z moich ulubionych przepisów obiadowych. Ulubionym z dwóch powodów – pierwszy oczywisty, to taki, że bardzo nam to danie smakuje, drugi – że przygotowanie go zajmuje jakieś 3 minuty dłużej niż ugotowanie makaronu i wszystko wymaga jednego garnka i blendera.

Na upartego można to nazwać moją wariacją na temat pesto, ale po mojemu to po prostu bazylion.

Co będzie potrzebne (na 2 porcje):

  • 140g makaronu
  • 1 cały, dorodny krzaczek świeżej bazylii
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym (czyli w wodzie)
  • 50g orzeszków ziemnych niesolonych (mogą być włoskie)
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżeczka przyprawy włoskiej (do pizzy lub dowolnej ulubionej mieszanki ziołowej z dodatkiem pieprzu)
  • 2 łyżki sosu sojowego (można zastąpić kilkoma szczyptami soli)
  • 120g serka mascarpone
  • ser twardy typu parmezan do posypania
  • kilka listków bazylii do dekoracji

To zaczynamy!

Ugotuj tradycyjny makaron, aż osiągnie preferowaną przez Ciebie miękkość.

Kiedy makaron będzie się gotował, poobrywaj wszystkie listki z bazylii i wrzuć do blendera (jeśli nie używasz blendera, posiekaj wszystko ręcznie na jak najdrobniejsze kawałki). Nawet używając blendera, pozbądź się gałązek bazylii, bo pozostawią twarde fragmenty. Dodaj orzeszki, oliwę, sos sojowy i przyprawę. Zblenduj wszystko razem. Nie uzyskasz konsystencji jednolitego sosu – bazylia i orzeszki powinny pozostać posiekane, a nie zmasakrowane na miazgę.

Jeśli w puszce tuńczyka jest dużo wody, odlej część, ale nie wszystko – powinien zostać wilgotny. Dodaj go do zblenderowanej bazylii i ręcznie wymieszaj, rozbijając kawałki tuńczyka.

Na tym etapie makaron powinien być już gotowy. Odlej z niego wodę, pozostawiając makaron nadal w garnku i dodaj przygotowaną pastę. Podgrzej (nie gotuj) wszystko przez około 3 minuty, cały czas mieszając. Na koniec dodaj mascarpone i ponownie zamieszaj do momentu roztopienia i rozprowadzenia sera w całej potrawie.

I to tyle! Przełóż do miseczek, posyp parmezanem i ozdób listkami bazylii.

Danie należy do gatunku smacznych acz niefotogenicznych, ale to naprawdę świetna alternatywa dla spaghetti.

Dla liczących kalorie – orzeszki ziemne można zastąpić kilkoma pieczarkami (też je zmiksuj z bazylią) i zrezygnuj z mascarpone. Nie uzyskasz wprawdzie śmietankowo-kremowego smaku, ale wtedy bazylion staje się konkretniejszy i sam czasami wolę taką bardziej wyrazistą wersję.

Smacznego! Andrzej

21 komentarzy

  1. Sonce 30 marca 2022 at 7:27 am- Odpowiedz

    Jakieś zaćmienie umysłu chwilowe..bo nie łapie fragmentu z gałązkami bazyli…że też lądują w blenderze czy że nie….

    • ik 30 marca 2022 at 7:33 am- Odpowiedz

      Tylko listki, tylko listki :)))) Gałązki nawet zblendowane zostawiają twarde kawałeczki, więc bez nich.

      • Sonce 30 marca 2022 at 8:48 am- Odpowiedz

        Dzięki wielkie…będzie robione… mężu jest za ….😄

  2. MonikaS 30 marca 2022 at 11:07 am- Odpowiedz

    „Niemawyglądać”, ma smakować 😁
    A, że u mnie w kuchni rządzi się Małżonek Mój Osobisty, to pozwolę sobie delikatnie zasugerować mu to męskie danie 🤤

    • ik 30 marca 2022 at 11:14 am- Odpowiedz

      Moje słowa! Wyglądanie nie jest najważniejsze! Poza tym ja uwielbiam obiady ciepłe, gęste i kluchowate i one często nie wyglądają :))))
      Pozdrowienia dla małżonka, niech nam rządzą w kuchni jak najdłużej! Czy Ciebie też mąż „delikatnie” wyrzuca z kuchni, kiedy gotuje, ja mogę co najwyżej towarzyszyć, siedząc tak, żeby się o mnie nie potykał. Nooooo, chyba że jest ryż do ugotowania, bo od gotowania ryżu nadal jestem ja :))))

      • MonikaS 31 marca 2022 at 4:42 am- Odpowiedz

        Oboje to my się w tej tzw kuchni nie zmieścimy ;0) więc na codzień Małżonek Mój Osobisty tworzy w kuchni ;0) z „pustej lodówki” potrafi zrobić obiad dla pułku, na dwa dni ;0) ja jestem dopuszczana do garów, gdy chłopcy za tradycyjnym jadłem zatęsknią ;0) hihihi…
        A z ryżem było dokładnie tak samo, do czasu gdy Małżonek Mój Osobisty nie odkrył ryżu smażonego ;0) a risotto z grzybami robi genialne :0)…
        Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam :0)

  3. Melisska 30 marca 2022 at 11:45 am- Odpowiedz

    Muszę spróbować. :)) Dziękuję!

  4. KatarzynaAnna 30 marca 2022 at 3:24 pm- Odpowiedz

    Brzmi smakowicie, musze wypróbować. Nie wpadłabym na połączenie tuńczyka z orzeszkami, intrygujące!

    • ik 30 marca 2022 at 4:38 pm- Odpowiedz

      Ooo, to takich nieoczywistych połączeń pewnie Andrzej zaserwuje jeszcze trochę, bo gotowanie bez mięsa wzmaga kreatywność kuchenną.

  5. Agnieszka 30 marca 2022 at 3:30 pm- Odpowiedz

    Będziemy testować :) ilość niejedzących mięsa w domy ciągle rośnie. Takich szybkich i sprawdzonych pomysłów nigdy dość :D

    • ik 30 marca 2022 at 4:42 pm- Odpowiedz

      Szybkość tego dania jest wielkim plusem, a u nas często na zrobienie czegoś ciepłego mamy dosłownie chwilę.

  6. Urszula 30 marca 2022 at 4:41 pm- Odpowiedz

    Jak ja nie cierpię gotować! Na szczęście jesteśmy wszystkożerni i mało wybredni, znaczy moja rodzina. Mój ulubiony przepis to woda na kawę. I zupa krem. Nawinie. Ale za to przypraw mam pełną szufladkę i to nawet dosyć wyszukanych, bo każdy paskudny/mdły smak mogą potencjalnie uratować (wszystkożerność ułatwia zjedzenie). Ale generalnie uważam, że szkoda czasu, pieniędzy i zamieszania. Gdybym mogła, to przeszłabym na fotosyntezę albo jako organizm tlenowy – podłączyła się do ciekłego wodoru w celu produkcji ATP (nie będę tu zamieszczała wykładu z biochemii). Kocham żywność wygodną, garmażerki itp. czyli, mówiąc po polsku, jak ktoś za mnie odwali kawał nielubianej roboty. Moi studenci pękają ze śmiechu, bo jestem profesorem od technologii żywności. Czyli ten szewc bez butów :D

    • ik 30 marca 2022 at 4:49 pm- Odpowiedz

      No tak, to przypadek szewca :)))) Ale rozumiem. Ja gotowanie znoszę. Nie potrafię w nim znaleźć takiej radochy z tworzenia czegoś smacznego, karmienia ukochanej rodziny. Gotuję, podobno smacznie i sprawnie, ale do kuchni galopem nie lecę. Przez dwadzieścia lat kuchnia była tylko moja, a kiedy Andrzej zdecydował, że ma dość „kariery” w wielkim biznesie i zaczęliśmy pracować razem, to w ramach odciążania żony stwierdził, że od teraz kuchnia jest jego i jego to cieszy znacznie bardziej, lubi eksperymentowanie, testowanie nowych smaków. Jak mu się znudzi lub go znuży, to znajdziemy jakiś złoty środek i będziemy gotować razem :)))))

  7. Maq 31 marca 2022 at 10:01 am- Odpowiedz

    U mnie w domu króluje wersja z pomidorami. Czyli gotujemy makaron, w tym czasie otwieramy słoik pomidorów (albo puszkę, jeśli latem nam się nie chciało słoikować), na oliwę wrzucamy czosnek, potem stos bazyliowych liści, jak zacznie pachnieć to wlewamy pomidory i tuńczyka z puszki. Wszystko razem zagotowujemy i już. Łączymy z makaronem a na wierzch jeszcze dorzucamy zielone. Błyskawiczny obiad a jaki pyszny. I też komfortowy bo to pierwszy przepis, który przywiozłam z Włoch.

    • ik 31 marca 2022 at 10:09 am- Odpowiedz

      Bo włoskie przepisy są często genialnie proste, szybkie i mega smaczne. U nas połączenie pomidorów i tuńczyka gości rzadziej, bo ja nie przepadam, ale nieco uboższa wersja (bez tuńczyka), to już dość często.

  8. Grażyna 31 marca 2022 at 2:57 pm- Odpowiedz

    Dla mnie wszystko ok,ale bez mascarpone. Mascarpone używam tylko do tiramisu.

    • ik 31 marca 2022 at 3:06 pm- Odpowiedz

      U nas mascarpone wykorzystujemy i do słodkich, i do konkretnych potraw, a w sumie nawet częściej do obiadowych.

  9. Ula Hahnoma 1 kwietnia 2022 at 1:57 pm- Odpowiedz

    U nas mąż wymyślił coś bardzo podobnego, bo na ugotowany makaron daje pesto ze słoiczka, tuńczyka z sosu własnego i oliwki, czasem dorzuci orzeszki pinii, jak się nawiną – danie bardzo szybkie , smaczne, i nawet na zimno dobre :-) Nie mam problemów z gotowaniem – najgorzej wymyślić, co ugotować, a jak już wiadomo, to leci z górki. Mamy trochę konflikt interesów z synem, który trenuje i potrzebuje mięcha, a my niekoniecznie i chętniej sięgamy po potrawy bezmięsne lub nawet bezrybne. I tu mąż też się wykazał i stworzył potrawę czule nazywaną pasztunem – o rodowodzie hinduskim, takie curry 3C – cebula, cieciorka, cukinia, z mlekiem kokosowym i furą przypraw, trochę szpinaku i kilka pomidorków koktajlowych, dla urozmaicenia zamiast cieciorki można dać paneer lub tofu. Aż się głodna zrobiłam :-)

    • ik 1 kwietnia 2022 at 2:48 pm- Odpowiedz

      Zaciekawiłaś mnie Pasztunem, bo jadamy wszystkie wymienione składniki, ale nie w takiej kombinacji i formie, to tym razem ja podrzucę Andrzejowi, niech się zainspiruje :)

Zostaw komentarz