Nie wiem, czy jest przyjęte, żeby z okazji Dnia Kobiet składała paniom życzenia kobieta, ale chyba już wiecie, że schematy i stereotypy nie są tym, co mnie szczególnie powstrzymuje przed robieniem tego, co uznaję za potrzebne lub po prostu miłe. Dlatego życzenia ode mnie dla Was będą.

Po pierwsze i nie wiem, czy najważniejsze, ale życzę Wam, żebyście były kobietami ze swoich marzeń. Może chcecie być rozważne i romantyczne, a może tylko romantyczne, ubrane w tiule i koronki. Może jesteście kobietą, która widzi siebie szalejącą na motorze i wolną jak wiatr. Może macie ochotę na posiadanie wielkiej rodziny i zapach chleba w każdy piątek. Może chcecie zarządzać wielką firmą, a może hodować te osławione alpaki w Bieszczadach. Życzę Wam po pierwsze, żebyście wiedziały, czego od świata jako kobiety chcecie, żebyście miały odwagę powiedzieć to głośno i siłę, żeby realizować te marzenia. Bardzo Wam i sobie tego życzę.

Po drugie chcę, żebyśmy umiały być głośne. Tak – głośne! Żebyśmy śmiało dawały znak światu, że „Halo! Ja tu jestem i jestem, jaka jestem i taką siebie lubię! Nie będę się wtapiać w tło! Nie będę zawsze cichutka i stereotypowo grzeczna. Będę sobą!” I na dodatek żebyśmy wiedziały, że to nasze bycie może się zmieniać, jednego dnia możemy być wojownicze jak wszystkie żółwie Ninja, a drugiego możemy mieć dość świata i potrzebować tylko czekolady/oliwek/chałwy/wina/kakao z pianką/dopisz co chcesz i to też jest ok. Nie ma żadnego odgórnego nakazu, że przez cały czas mamy lecieć przez życie na szóstym biegu, będąc mistrzyniami wielozadaniowości.

I tu dochodzimy do kolejnego życzenia – żebyśmy niczego nikomu nie musiały udowadniać! Nikomu! Ani najbliższym, ani mężczyznom, ani przełożonym, ani swoim dzieciom, ani rodzicom, ani koleżankom, ani nieznajomy, którzy wydają się oceniać obwód naszych bioder na ulicy, ani nawet sobie! To słynne „I am enough!” – Jestem wystarczająca! – ma sens, bo naprawdę nie musimy ciągle dowodzić wszystkim dokoła, że tak po prostu zasługujemy na szczęście i szacunek. Nie musimy niczego w sobie zmieniać, żeby na to zasłużyć. Tak po prostu!

I prawie na zakończenie życzę Wam, żeby nawet w najbardziej zwariowanym i czasami przerażającym świecie udawało Wam się znajdować własne, malutkie banieczki szczęścia, nawet takie niepozorne, nawet takie zwyczajne, ale niech ich będzie jak najwięcej i niech się pojawiają jak najczęściej.

I dobrze wiecie, że nie jestem fanką „dni specjalnych”, dlatego na koniec jeszcze jedno życzenie, dla mnie też bardzo ważne – świętujmy swoją kobiecość, swoją siłę, swoje kształty i cokolwiek nam się z byciem kobietą kojarzy, 12 miesięcy bez przerwy, rok po roku, kiedy mamy dwadzieścia i osiemdziesiąt osiem lat. A co!

8 komentarzy

  1. Kola 8 marca 2022 at 4:16 pm- Odpowiedz

    W punkt, pięknie powiedziane! ❤️
    Agnieszko, Tobie również – wszystkiego, co napisałaś, plus pamiętania, że m in po to mamy dupę, żeby mieć w niej różne rzeczy – od opinii obcych (albo nieobcych) ludzi na nasz temat, poprzez np kurz na meblach, poczucie muszenia czegokolwiek, a na całym świecie skończywszy. Bo czasem jest taki dzień, że ma się w dupie cały świat😉 Odkąd odkryłam prawo do „wdupiemienia” naprawdę dużo lżej mi się żyje 😉 I tego wszystkim (nie tylko Babkom!) życzę na okrągłe 365/366 dni w roku😁

    • ik 8 marca 2022 at 4:38 pm- Odpowiedz

      I tu się okazuje, że na coś może się przydać nieco obszerniejszy tyłek – więcej ignorowanych rzeczy się zmieści :)
      Ale masz rację – umiejętność odpuszczania pozwala swobodniej oddychać i szerzej się uśmiechać.

    • Aga 8 marca 2022 at 6:06 pm- Odpowiedz

      I to mi przypomina kultowe już w mojej rodzinie powiedzenie śp. Babci „A w dupie to mam!” będące reakcją na „Babciu, musisz / powinnaś / dobrze by było, żebyś…” :-D Cytuję Babcię regularnie.

      • ik 8 marca 2022 at 7:24 pm- Odpowiedz

        Bo babcie zawsze mają rację! Moja miała podobne powiedzonka, ich cenzuralność pozostaje daleka od standardu :))))

  2. ZUZA 8 marca 2022 at 8:54 pm- Odpowiedz

    To trzecie życzenie jest chyba najważniejsze! I przede wszystkim sobie nie udowadniać – bo jakoś tak każda z nas , chyba z mlekiem matki wyssała przekonanie, że MUSI być najlepszą żoną, córką, matką, sprzątaczką, kucharką i czym tam jeszcze…
    Wiele lat zabrało mi zwalczenie w sobie tego MUSU… A i tak jeszcze czasami się odzywa :)

    • ik 9 marca 2022 at 6:50 am- Odpowiedz

      Odzywa się, bo to idzie przez pokolenia, że kobieta musi i to jest oczywiste. Dobrze, że nam przechodzi :)

  3. Danuta 30 marca 2022 at 7:21 pm- Odpowiedz

    Piękne i mądre słowa :) bardzo żałuję, że nie miałam tej świadomości gdy byłam młodą, pełną pomysłów na życie. Pomysłów, które bałam się realizować, bo nikt mi nie powiedział „spróbuj”. Słyszałam tylko:’to bzdura’, 'to niemożliwe”,… żałuję tylko, że nie spróbowałam… po prostu… teraz już wiem, że jeśli chcę to mogę, a jeśli nie chcę to nie muszę… Wiem, co nie znaczy, że tak robię, bo „wbity” MUS ciągle działa :( ciągle walczę z sobą, aby odpuścić, ale presja wewnętrzna jest silna i czasem łapię się na tym, że tylko udaję, że „wdupiemam” :( dlatego moim znajomym młodym ludziom mocno kibicuję i zachęcam do kroczenia własną drogą. Mówię:”spróbuj, bo będziesz żałować”. Jeśli nie krzywdzisz drugiego człowieka, co idź drogą marzeń. pozdrawiam

    • ik 31 marca 2022 at 5:34 am- Odpowiedz

      Jak się ma naście lat, a nawet dwadzieścia kilka lat i własne pomysły, które są ucinane przy samym korzeniu przez całe otoczenie, a przynajmniej przez osoby dla nas ważne, to trzeba mieć naprawdę potężną pewność siebie, żeby jednak pójść pod prąd i większość osób jej nie ma, więc te porzucanie marzeń i pomysłów wcale mnie nie dziwi. Ale to, co napisałaś na koniec, że wiedząc, jak to potem boli i jak się żałuje, warto powtarzać dzisiejszym młodym, że warto, że najwyżej nie wyjdzie, a świat się wtedy nie zawali, jest bardzo ważne.

Zostaw komentarz