Ktoś mi kiedyś zadał pytanie, czy jak wybieram włóczki do wspólnego dziergania, kursów, filmów, wpisów, to wybieram te, które kocham najbardziej, czy jest jakiś inny „klucz”, może komercyjny. Różnie, bardzo różnie to bywa, szanowni państwo.

Zacznę od tego, co teoretycznie powinnam wybierać, jeśli miałabym w głowie, że to są filmy kręcone na potrzeby sklepu – wtedy powinnam siąść z mężem, uzbrojona w jakiś arkusz kalkulacyjny, w którym w pięknych kolumnach będzie zestawienie sprzedaży wszystkich włóczek, popatrzeć na statystyki, przedyskutować z Andrzejem cele sprzedażowe, przeanalizować kierunki kreowania popytu i wybrać to, co – wybaczcie dosadność – chcemy Wam wcisnąć, bo liczymy na zysk lub nam zalega w magazynach.

W takim podejściu wielu pewnie by znalazło pełnię racjonalizmu i głęboki sens. Jednak ja się z mężem umówiłam na jedno – nie dziergam „nachalnie marketingowo”, nie ma opcji, nie moja bajka. U mnie to działa inaczej. U nas to działa inaczej.

Po pierwsze ja zawsze zaczynam od tego, co chcę Wam pokazać, jaki projekt mam ochotę wspólnie zrobić, jaki wzór wytłumaczyć, jaką technikę wyjaśnić. Na tym etapie myśli o włóczce w ogóle nie mam. One się pojawiają dopiero wtedy, kiedy wiem, co będzie tematem filmu czy kursu. I tu pewnie się zdziwicie, bo pojawia się bardzo nietypowe „po drugie”.

Po drugie bardzo ważnym kryterium wyboru jest… kolor. A no tak, taka niespodzianka! Ale jednak nauczyłam się przez lata, że warto od tego zacząć, kiedy wiem, że to potem będzie w centrum uwagi w czasie kręcenia filmu czy robienia zdjęć. Zignorowanie tego „drobiazgu” kończy się tym, że później trzeba dokonywać cudów w czasie obróbki fotek czy montażu filmu, żeby było widać to, co należy. A efekt i tak bywa po japońsku „jako-taki”. Naprawdę lepiej poszukać odcienia, który mnie zachwyci i na dodatek będzie „fotogeniczny”.

Po trzecie i najważniejsze – mając w głowie jakieś wizje kolorystyczne, zaczynam się zastanawiać, czy może jest włóczka, którą chcę przetestować, sprawdzić, a najczęściej… tu marketingowcy łapią się za głowę, pukają w czółko i mamroczą, że z takim podejściem, to ja może jednak przeniosę się do sektora non-profit, bo głupia jestem. Najczęściej wybieram po prostu włóczkę, którą sama chcę mieć w tej chwili w łapach. Przykład? Proszę bardzo!

Pierwszym etapem decyzyjnym przy właśnie powstającym „filmowym projekcie” była decyzja, że fajnie by było pokazać technikę bezstresowego łączenia szydełkowych elementów, czyli wybór tematu. Potem moje szybkie kalkulacje, że nie mam ochoty na szydełkowanie torby czy swetra, ale może być szal lub chusta – decyzja zapadła w najbardziej profesjonalny sposób na świecie – jako efekt rzutu monetą… Taaaak, bez komentarza. Kolory – wymarzyło mi się coś jesiennego. A potem pytanie z czego. I tu się pewnie uśmiechniecie, ale od dawna marzyło mi się szydełkowanie czegoś z Kid-Silka, więc wiedziałam, że te motki mają być i dotąd chodziłam i kombinowałam, jak, z czym, co ciekawego Wam zaproponować, co będzie bazowało na użyciu kudłatości i czegoś jeszcze, aż mnie oświeciło, że Nord się do tego nada świetnie. No i tak to wygląda.

I tu podzielę się czymś, co może przyda się tym, którzy myślą o prowadzeniu własnego biznesu w sferze rękodzieła lub już w tą działalność wdepnęli, ale mają wrażenie, że to jeszcze nie to, że jeszcze nie czują się komfortowo (o ile w ogóle można poczuć się bardzo komfortowo, ale powiedzmy, że niech nic za bardzo nie uwiera). A filozofia ta wzięła się nam nie tylko z doświadczeń prowadzenia portalu i sklepu, ale i z wcześniejszych lat prowadzenia agencji reklamowej i jest dość uniwersalna.

Najgorsze wyniki, najmniej satysfakcji i największe poczucie zagubienia i chaosu czują ci, których mottem jest „kasa na koncie musi się zgadzać”, czyli ci, którzy wszystkie decyzje, zmiany, pomysły filtrują przez pryzmat zarobku, stanu konta i wahań poziomu obrotów.

To oni by przygotowali razemrobienie, wybierając włóczkę z arkuszem kalkulacyjnym poziomów sprzedaży włóczek w dłoni, w czasie kręcenia filmu tysiąc razy by powtórzyli, że to jest najbardziej wszechstronna włóczka w ich ofercie, a tysiąc i jeden przypomnieli, że możecie ją kupić u nich i to szydełko też, a na dodatek te nożyczki, które widzicie na zdjęciach to najlepsze nożyczki świata i oczywiście też możecie je kupić, a link pojawia się po sekundzie i wystarczy kliknąć. A potem się zdziwią, że to nie do końca zadziałało, a z każdym kolejnym filmem działa gorzej. Mało tego, każdy kolejny film ogląda nieco mniej osób i czemu, ach czemu? Ano temu, że nikt nie lubi być oszukiwany. Jeśli ktoś chce przygotować materiał reklamowy o włóczkach czy akcesoriach, to niech jasno to powie, że nagranie ma taki charakter i z pasją opowiada o zaletach motka. Wiele osób bardzo takich filmów potrzebuje, bo włóczek mrowie a mrowie i czasami warto o nich poopowiadać.

Ale jeśli przygotowujemy materiał edukacyjny, to uczmy, a nie handlujmy. Bo tutaj kasa nie musi się zgadzać! Tutaj musi się zgadzać wiedza merytoryczna i entuzjazm dzielenia się wiedzą. I oczywiście, ja sama często podaję z czego dziergam i podsuwam pomysły, z czego jeszcze można, ale nie ma to od razu transparentu „a link bezpośrednio do produktu w naszym sklepie jest poniżej”. Czemu? Bo uważam, że jeśli ktoś chce to u nas kupić, bo nas lubi lub chce w ten sposób „odpłacić” za bezpłatnie przekazywaną wiedzę, to i tak to zrobi. Nie muszę być nachalna jak sprzedawca czosnku na wiejskim ryneczku.

Andrzej się ze mnie lekko nabija, ale tak ciepło i z uczuciem, że najbardziej „marketingowa i komercyjna” jestem, kiedy z założenia proponuję Wam robótki z resztek… Bo to zakłada, że nikt niczego nie kupi, że wykorzystacie to, co macie we własnych szufladach i zgodnie z filozofią, że „kasa musi się zgadzać”, to zachowuję się jak sabotażystka. Czy ma jednak coś przeciwko? Nie ma, bo po pierwsze wie, że ze mną w tych kwestiach i tak nie wygra, a po drugie, też uważa, że od działań komercyjnych są inne obszary i formy przekazu, nie muszę tworzyć filmów – „słupów reklamowych”.

A jaka jest nasza filozofia, skoro nie stan konta i nie napisy na wizytówkach (o czym już pisałam w jednym z wcześniejszych wpisów) – my po prostu staramy się robić wszystko najlepiej jak potrafimy, rzetelnie i profesjonalnie i pokazywać, że to naprawdę jest pasja, która nas napędza i zarażać nią na prawo i lewo. Obiecaliśmy sobie, że jeśli coś mamy zrobić „na odwal”, to tego nie zrobimy wcale. Poczekamy, aż będziemy to mogli zrobić przynajmniej na 90 procent. I to dotyczy wszystkiego, od pomysłu wprowadzenia i opowiedzenia o nowej włóczce, przez filmy z kursami, a na grafikach do Instagrama kończąc. Wszystko z zaangażowaniem.

A po drugie – bo ta nasza filozofia ma dwie „nogi” – strać się nie stać w miejscu, zawsze być o krok do przodu, zawsze mieć jakiś element, czasem drobiazg, który będzie innowacyjny i wyróżniający. I kiedy podejmujemy decyzje, to one muszą być zgodne z nami i nie powodować, że czujemy się niekomfortowo, bo coś jest nie po naszemu, a po drugie, zadajemy sobie pytanie, czy w długiej perspektywie to nam da jakąś przewagę, a jeśli nie jesteśmy pewni, to dochodzimy do wniosku, że nic na siłę.

23 komentarze

  1. Graszka 20 lipca 2022 at 5:58 pm- Odpowiedz

    Nawet do głowy by mi nie przyszło zadać takie pytanie. Właśnie to mi się was podoba że podpowiadanie,a nie nachalnie wpychacie, że waszą pasją zarażacie nas.
    Bardzo często kupuję włóczkę,bo mi się podoba,a potem do niej szukam zastosowania, nigdy nie miałam tak że najpierw powstał projekt,a potem kupowałam włóczkę.
    Wczoraj na Instagramie czytałam twój opis drutów, tak mnie to zaitrygowało że jak będę w Polsce, będę musiała sobie kupić.

    • ik 20 lipca 2022 at 6:05 pm- Odpowiedz

      Pytanie było naprawdę niewinne, bo zadane z ciekawości, że skoro mamy sklep, a ja sama tyle dziergam. Ale ja akurat mam bardzo niezmienne i takie samo podejście od lat do „reklamowania” włóczek poza sklepem.
      A które druty tak Cię zaintrygowały?

      • Graszka 21 lipca 2022 at 12:39 pm- Odpowiedz

        Prym ergonomic, chyba tak się nazywały

        • ik 21 lipca 2022 at 1:26 pm- Odpowiedz

          A to nie ja, to Andrzej, bo to on się zajmuje kontem Instagramowym, a ja tylko czasem jestem konsultantem :)))))

  2. Baśka 20 lipca 2022 at 8:16 pm- Odpowiedz

    Mam swoje ulubione włóczki ale lubię wiedzieć, jak wygląda coś z innej, dlatego dzierganie z nowości jest dla mnie ciekawym tematem.

    • ik 21 lipca 2022 at 5:17 am- Odpowiedz

      A to chyba naturalne, bo każda z nas szuka nowości i nie zawsze chce od razu kupić, tylko zobaczyć, co z tego wyjdzie. I takie materiały też powinny powstawać, ale uczciwie, że to jest opowieść o włóczce, a nie reklama pod przykrywką uczenia, kiedy tego uczenia nie ma.

      • Baśka 22 lipca 2022 at 8:24 pm- Odpowiedz

        Przyznam, że nie lubię namolnej reklamy, potrafię wtedy wpisać dany produkt/producenta/promotora na czarną listę. Sądzę, że nie jest to tylko moje podejście do takich spraw. Największą furię wywołuje u mnie poczucie zmarnowanego czasu a w przypadku takiej przykrywki jest to właściwie pewne, mały to zysk dla takiego kanału. Ps. trochę szkoda tych kółeczek ale się nauczę ;)

        • ik 23 lipca 2022 at 5:23 am- Odpowiedz

          Mnie chyba najbardziej denerwuje to, o czym ktoś wspomniał w komentarzach na Instagramie – że wciska się oglądającym, że to ma być ta i żadna inna włóczka, te i żadne inne druty i tak dalej. A to nigdy nie jest prawda, włóczka jest zawsze zastępowalna i cały ambaras w tym, żeby tego nauczyć, jak sobie z tym zastępowaniem, wybieraniem, decydowaniem radzić. Które wzory i projekty pozwalają na dowolność, gdzie trzeba na jakieś właściwości uważać. Ale jeśli ktoś zamiast kursu robi materiał promocyjny, to przecież nie powie, dziergajcie, z czego chcecie.
          A strona powstawała z założeniem, że nie trzeba zakładać kont użytkowników i stąd ten efekt, że nie ma możliwości personalizowania awatarów.

  3. Baśka 20 lipca 2022 at 8:17 pm- Odpowiedz

    ps. jak dostać osobiste kółeczko obok imienia?

    • ik 21 lipca 2022 at 5:21 am- Odpowiedz

      Z automatu dodają się grafiki, samemu nie da się dodać zdjęcia, chyba, że szablon „zaciągnie” je z jakiegoś posiadanego konta, ale to przypadek.

  4. Maq 21 lipca 2022 at 8:40 am- Odpowiedz

    I właśnie za tę pasję i uczciwe podejście Was kocham. :) Bo to przechodzi przez ekran i emanuje na rzeczywistość dookoła.

    • ik 21 lipca 2022 at 10:06 am- Odpowiedz

      Dziękujemy! Ale w prowadzeniu jakiejkolwiek działalności brak uczciwości i nie mówię to o oszukiwaniu finansowym, ale o takim… cwaniactwie i ściemnianiu, to jest strategia na bardzo krótko. Poza tym uświadamiam sobie, że ja wiele rzeczy przenoszę z czasów dzieciństwa, kiedy tata szył czapki i jak mówił o swoich klientach, że to, że kupują raz to jest malutki sukces, ale to, że wracają latami to jest wielki sukces i że chwalą się, że mają czapkę od Malinowskiego i ona im służy i służy.

  5. Aga 21 lipca 2022 at 7:26 pm- Odpowiedz

    I to właśnie u Was widać i to jest to co do was przyciąga – to że się czuje, że to jest pasja a nie marketingowy bełkot. Ja tam zawsze wychodzę z założenia, że uczciwość zawsze jest najlepsza, chociaż zdaję sobie sprawę, że biznesowo to może nie jest najlepsza metoda, ale trudno :-) Pozdrawiam

    • ik 22 lipca 2022 at 4:20 am- Odpowiedz

      Po tych wszystkich latach bycia w różnych branżach na swoim, to ja mam wrażenie, że to długofalowo jest najlepsza metoda. Najwięcej problemów z takim podejściem mają osoby, które nastawione są na szybki i duży zysk, bo wtedy takie działania dają poczucie, że „naciska się” za mało, za słabo, że można więcej i nachalniej. Ale jak coś nie działa, to strategia do kosza i wymyślamy nową, inną, zupełnie inną i zaczyna się miotanie od ściany do ściany i frustracja – obserwowałam taki przypadek latami.
      I bardzo dziękuję za komplementy!

  6. Kola 22 lipca 2022 at 2:19 pm- Odpowiedz

    To czuć na każdym kroku, i na starym blogu, i tutaj, i w filmach – że to jest pasja, radość tworzenia i chęć dzielenia się tą radością i umiejętnościami, a nie żaden plan marketingowy realizowany według tabelek :) I to jest super:) I wszystkie Twoje filmy, uczące jak coś zrobić i po co akurat tak, i do czego jeszcze to można wykorzystać, dające nieograniczone pole do poswojemowania:) Przy każdej robótce się łapię na myślach, że to dzięki Tobie, i ze nie mam pojęcia gdzie bym była bez Ciebie, ale z całą pewnością głęboko „w czarnej kawie u murzyna”;) Choćby ostatnia kamizela – nabieranie oczek metoda skarpetkowa (początek kaptura), prowizoryczny lancuszek (ramiona), icord, kręcenie warkoczy bez pomocniczego drutu, wreszcie grafting, gdy „im dalej w las” to mi jeden kawałek kolorystycznie nie pasował, i postanowiłam go wyciąć, będąc 30cm dalej… No wiec wyprułam, połapałam na druty i zgraftingowałam te warkocze, tak że śladu nie ma:) I to wszystko dzięki Tobie – bo dajesz nam wędkę, a nie rybę, i uczysz kombinowania i odwagi, by przekraczać kolejne granice :)

    • ik 22 lipca 2022 at 4:25 pm- Odpowiedz

      Dziękuję, ale zapewniam Cię, że gdybyś nie trafiła na mnie, to pewnie i tak ta wiedza by się nazbierała z innych źródeł, bo szukałabyś odpowiedzi na swoje problemy czy pomysły.
      Ale fakt, że ja uwielbiam się dzielić tym, co umiem i poczucie, że ktoś przekracza granice, bo przestał się bać, to jest największa nagroda.

  7. Edyta 23 lipca 2022 at 4:28 pm- Odpowiedz

    Piękny wpis! Od kilku lat podglądam, czytam. Niewiele dziergam, ale tutaj dowiedziałam się bardzo wiele o dzierganiu. Dziękuję, ze jesteście, za Waszą pasję, za to co robicie – prosto, uczciwie, z radością. I nie znikajcie, proszę!

    • ik 23 lipca 2022 at 6:24 pm- Odpowiedz

      Nie mamy zamiaru znikać! Mam nadzieję, że nawet będzie nas edukacyjnie nieco więcej pod koniec wakacji i jesienią. I dziękuję za przemiłe słowa!

      • Edyta 26 lipca 2022 at 11:33 am- Odpowiedz

        Super, cieszę się ogromnie – że będziecie, że będzie co robić, że będzie się można Wami inspirować. Pozdrawiam!

  8. anonimowa72 24 lipca 2022 at 11:52 am- Odpowiedz

    Kocham jak zawsze ogromnie. Dziękuję jak zawsze za wszystko, ale przede wszystkim za uczciwość.

    • ik 24 lipca 2022 at 2:46 pm- Odpowiedz

      To bardzo, bardzo miłe!!!

  9. Maria 26 lipca 2022 at 9:32 am- Odpowiedz

    Ja też z tych uwielbiających Was za jasne reguły gry i niestosowanie marketingu, gdzie popadnie <3
    Poza tym bardzo cenię blog sklepikowy, to świetne źródło informacji o tym, co sprzedajecie.

    • ik 26 lipca 2022 at 1:01 pm- Odpowiedz

      Marketing jest tam, gdzie jego miejsce, czyli w mediach sklepu, a i tam staramy się, żeby było merytorycznie i miło dla oka w warstwie graficznej. A Sklep-IKowy blog po wakacyjnym lekkim oddechu już w sierpniu i wrześniu powinien rozkwitnąć z nową siłą, bo… szykują się małe zmiany : )))))

Zostaw komentarz