PIĄTEK

Okazało się, że nie umiem napisać recenzji. I to nie dlatego, że książka jest tak zła, ale właśnie dlatego, że książka jest tak dobra. A do tego ma ponad 800 stron. Porusza tyle tematów, że spokojnie można robić listę na kartce A4. A do tego wczoraj Andrzej pokazał mi opinie z Lubimy Czytać (sporo „błeeeeee”) i z Good Reads i Aubidble (sporo „wow”). A to uświadomiło mi, że w Polsce ona wcale nie podbiła serc czytelników. Moje i owszem. I próbowałam chyba trzy razy siąść i coś napisać, z zerowym sukcesem. Wczorajsza dyskusja o ocenach „For Whom The Belle Tolls” miała gdzieś w środku moje stwierdzenie, że recenzji nie będzie, bo nie umiem z siebie wyrzucić tych wszystkich dobrych rzeczy o tej książce w żadnym sensownym porządku i jakiejś skondensowanej formie. I wtedy do mnie dotarło, że przecież nie muszę Wam pisać tradycyjnej recenzji, ani robić tego w zamkniętych ramach 1500 słów, ani tym bardziej martwić się o to, żeby było w sensownym porządku. Będzie długo, będzie nie po kolei i będzie bardzo osobiście i daleko od formy recenzji. „For Whom The Belle Tolls” doczeka się nowej formy wpisu (dla książek szczególnych), czyli „30 dni z…”. Wpis będzie powstawał przez miesiąc, do Was trafi po tym czasie, w swojej pełnej, chaotyczno-radosnej formie. Czyli oczekujcie go gdzieś w połowie kwietnia…


SOBOTA

Patrzę właśnie na własnego męża i uśmiecham się lekko, bo skoro on zaczął czytać dużo i z pasją jako bardzo dorosły, to i pewne etapy tego czytania przychodzą później. Czyli ja już tam byłam i doświadczyłam, a on właśnie wpada na pewne pomysły. Bo oto dzisiaj w nocy (karmienie kota staruszka ma swoje wymagania i wstawanie w środku nocy, żeby dać pełną michę, to norma), zatem dzisiaj w nocy stwierdził, że przygotuje sobie listę książek, które od 2000 roku mają nagrodę Hugo, Nebula i Locus i będzie czytał wszystko, co się na tej liście znajdzie, a czego jeszcze nie zna. Czyli mamy oficjalnie zaczęty etap list do przeczytania według jakiegoś kryterium! Przy okazji dowiedziałam się, że jest kilka takich powieści, które mają „potrójną koronę”, czyli zgarnęły wszystkie trzy nagrody. Między innymi „Nakręcana dziewczyna” („The Windup Girl”) mojego bardzo lubianego autora o cudnym nazwisku Bacigalupi. Coś na pograniczu fantastyki ekologicznej i biopunka. I ja już kiedyś gdzieś pisałam, chyba na Instagramie, że ta książka zawsze będzie mi się kojarzyć z tropikalną wilgocią, gorącem i targiem w egzotycznym Bangkoku.


NIEDZIELA

Nie pochwaliłam się Wam, co tym razem czytam jako Książkę na Weekend. W tym tygodniu nie było wielkiego zastanawiania się – ze względu na to, co się dzieje w mojej głowie ze względów zawodowych. Takiego kołowrotka planowania, decydowania, priorytetyzowania… jest takie słowo? Nie ważne – takiego okresu już dawno nie było. Dlatego książkowo musi być „cosy” i doszłam do wniosku, że złapię oddech, doczytując ostatnie dwa tomy romansów z miasteczka Dream Harbor autorstwa Laurie Gilmore. Czyli na tapecie „The Strawberry Patch Pancake House” o nastawionym na sukces kucharzu, który dowiaduje się, że od pięciu lat ma córkę i jego życie wywraca się do góry nogami, bo zamiast światowej sławy restauracji w Paryżu ma nagle jadłodajnię z naleśnikami w Dream Harbor i na dodatek okazuje się, że nie umie tych naleśników zrobić tak, jak bywalcy oczekują. Oczywiście bycie tatą też nie jest proste, a do tego jest niania – tak, tak, stereotyp romansowy, ale działa. Później zostanie mi jeszcze jeden istniejący tom, ale kolejny już jest zapowiedziany i poczekam na niego do maja.

I nie wstydzę się wcale powiedzieć głośno, że jeśli moja głowa ma odpocząć, to lekkie romanse dla dorosłych sprawdzają się idealnie.


PONIEDZIAŁEK

Kolejne losowanie z puszki dało interesujące wyniki – „Strażniczka feniksa” S.A. MacLean. Czyli fantasy o zoo z niezwykłymi zwierzętami i bohaterka, o ogromnej wiedzy, ogromnej pasji i poczuciu, że jej miejsce pracy mogłoby wyglądać nieco inaczej. Ale co jeszcze bardziej intrygujące, to fakt, że autorka pisze fantasy, ale ma doktorat z nauk o środowisku, przez lata zajmowała się badaniem ptaków i uczyła w lokalnym college’u o środowisku i ekologii właśnie. Do tego sama przyznaje, że te jej naukowe zainteresowania przeciekają do jej powieści, co akurat u mnie od razu wzbudza dzikie zainteresowanie, bo jeśli MacLean wymieszała mityczne stworzenia z solidną podbudową stworzoną na bazie swojej wiedzy, to zapowiada się dobrze, a może nawet świetnie.


WTOREK

Rosalia Aguilar Solace – autorka pochodząca z Meksyku, właśnie wychodzi drugi tom jej cyklu fantasy „Księga mądrości”, pierwszy to „The Great Library of Tomorrow”, drugi – „The Sky of Sacrifice”. Nie, jeszcze nie czytałam, ale mam w planach za jakiś czas. Jednak zawsze z wielką ciekawością patrzę na to, co pojawia się na rynku, a jest dziełem pisarzy z Meksyku i Ameryki Południowej. Oni mają jakiś taki specyficzny sposób pisania. Nigdy jeszcze nie czytałam fantasy takiego „pochodzenia”. Ale jeśli mówimy o powieściach, to zawsze wpadam w zachwyt, z jaką łatwością pojawiają się w ich tekstach elementy realizmu magicznego, który uwielbiam. Nie wiem, czy to kwestia kultury i wierzeń, w tym tych dawnych, które tak mocno przenikają do codzienności tych ludzi, czy jakaś specyficzna wrażliwość, a może i jedno, i drugie, bo powieści bywają naprawdę niesamowite. A w przypadku cyklu „Księga mądrości” recenzenci podkreślają, że jest to niesamowite skrzyżowanie fantasy z realizmem magicznym właśnie. Może być świetne!


ŚRODA

Uuuuu, to mamy pierwsze wielkie „bum” związane z rezygnacją z publikacji książki w związku z użyciem AI. Horror! Dosłownie i w przenośni, bo „Shy Girl” Mii Ballard jest właśnie horrorem. Powieść była początkowo pokazana światu jako self-publishing i została zauważona przez Hachette, co poskutkowało wydaniem jej pod koniec 2025 w Wielkiej Brytanii i planami amerykańskiego wydania na maj 2026. Ale pojawiły się oskarżenia, że to „produkt AI”, bo wyłapano dziwne metafory i powtórzenia specyficzne dla „twórczości” sztucznej inteligencji. Przepuszczono cały tekst przez program identyfikujący, czy coś jest tworzone przez AI czy jednak nie i otrzymano wynik, że powieść to z dużym prawdopodobieństwem 78% AI i 22% wkładu człowieka. Autorka do tego momentu szła w zaparte, żadnego AI, dobrze że nie powiedziała, że nie wie, co to jest. Ale po tych ustaleniach przyznała, że być może osoba, której zleciła redakcję tekstu mogła do tego używać programu AI. Co ja myślę o takich tłumaczeniach, to ja zostawię dla siebie, ale efekt jest taki, że nakład brytyjski jest wycofywany, a amerykańskiej premiery nie będzie. I bum! Pewnie pierwszy taki przypadek w wydawnictwie z tak zwanej „wielkiej piątki”, ale mam przypuszczenia graniczące z pewnością, że nie ostatni.


CZWARTEK

Jak ja się uchowałam bez przeczytania ani jednej powieści Naomi Novik, to w sumie nie wiem. Tak wyszło. Jednak Andrzej uzupełnia stan posiadania o tytuły, które dostały nagrody Hugo, Nebula i Locus i „Wybrana” jest jedną z nich. I są trzy powody, dla których czytanie tej książki jest nieuniknione. Po pierwsze mama autorki jest Polką i Naomi rosła w środowisku, gdzie słowiańskie legendy i baśnie były opowiadane i lubiane. Po drugie bohaterka powieści ma na imię Agnieszka. Po trzecie jest smok, a raczej Smok, bo tak nazywa się czarodziej, który chroni wioskę, ale za tę ochronę co dziesięć lat żąda zapłaty w postaci jednej siedemnastolatki z wioski. I nie, nie zieje na nią ogniem i jej nie zjada, ale ma ona służyć mu w jego wieży. Pewnie skończy się tak, że powieść trafi do czytania jako książka na weekend.

Ten tydzień był w książkach:

  • FOR WHOM THE BELLE TOLLS – Jaysea Lynn
  • NAKRĘCANA DZIEWCZYNA – Paolo Bacigalupi
  • THE STRAWBERRY PATCH PANCAKE HOUSE – Laurie Gilmore
  • STRAŻNICZKA FENIKSA – S.A. MacLean
  • THE GREAT LIBRABRY OF TOMORROW i THE SKY OF SACRIFICE – Rosalia Aguilar Solace
  • SHY GIRL – Mia Ballard (wydania zostało odwołane)
  • WYBRANA – Naomi Novik
Aga

Jeśli doceniasz to, co robimy i chcesz pomóc nam tworzyć więcej takich treści, postaw nam wirtualną kawę.

To drobny gest, który daje nam wielką motywację. Dzięki!

Co o tym sądzisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Brak komentarzy jak do tej pory :(