Księga wieszczb czy Księga spekulacji
Dla Eriki Swyler „Księga wieszczb” była debiutem i to dość ambitnym, to muszę przyznać. Pomysł główny był taki – dwie linie czasowe. W tej starszej śledzimy życie obwoźnego cyrku, w…

Dla Eriki Swyler „Księga wieszczb” była debiutem i to dość ambitnym, to muszę przyznać. Pomysł główny był taki – dwie linie czasowe. W tej starszej śledzimy życie obwoźnego cyrku, w…

PIĄTEK Instytucja Książki na Weekend zaczyna się świetnie miewać. To już kolejny weekend, kiedy mam ochotę odłożyć wszystko, co czytam w ciągu tygodnia i zafundować sobie na piątek, sobotę i…
Od razu zdradzę, że bohaterkami tego wpisu będą dwie powieści: „Niespokojni ludzie” Fredrika Backmana i „Bal u Yanny” Marcina Mortki. Dziwne zestawienie? Dziwne, ale ma swoje uzasadnienie. Obaj autorzy napisali…
Kiedy pojawił się pierwszy tom o Ustce i to jeszcze nie ten o Gracjach a o Garstkach z Ustki, to przyznaję, że byłam nieco zdziwiona, że oto moja uwielbiana autorka…
Zacznę od tego, od czego zaczyna również Ivy Fairbanks, czyli od stwierdzenia, że w „Twoja aż po grób” głównym bohaterem jest właściciel domu pogrzebowego i nie jest to informacja, która…

Pozwólcie, że zacznę od wspomnienia, które pewnie nadal tkwi w głowach 24 osób z klasy G szanowanego liceum. Profesor Danielska wchodziła do sali i informowała, że dzisiaj zaczynamy omawianie nowej…
PIĄTEK Właśnie pojawiła się powieść, na którą czekałam dość niecierpliwie, czyli „Cleopatra”, autorką jest Saara El-Arifi. Co ciekawe, pierwsze opinie są co najmniej sprzeczne – od zachwytów, że oto udało…
O czym są „Niespokojni ludzie”? O idiotach. I nie, nie, nie! Nie myślcie, że autor zostawi Wam choćby furtkę do pomyślenia, że oto inni są idiotami, ale nie my! Nigdy…
Uwielbiam powieści, w których kilku bohaterów funkcjonuje w różnych liniach czasowych i ich historie w pewnym momencie zazębiają się o siebie, znajdują punkty wspólne i okazuje się, że ani różnica…
Zacznę od pytania, które zadaje wiele osób rozważających czytanie „Carrie Soto powraca”, bo na przykład uwielbia autorkę, ale waha się, bo przecież nic nie wie o tenisie. Żeby się cieszyć…