PIĄTEK

Właśnie pojawiła się powieść, na którą czekałam dość niecierpliwie, czyli „Cleopatra”, autorką jest Saara El-Arifi. Co ciekawe, pierwsze opinie są co najmniej sprzeczne – od zachwytów, że oto udało się uczłowieczyć kobietę, która obrosła większą ilością legend niż jakakolwiek inna władczyni, po stwierdzenia, że odarto ją z cnót i boskości, a zostawiono głupiutką i kierującą się instynktami, które jakimś cudem wielokrotnie wiodły w kierunku łoża. Oczywiście mam zamiar sama sprawdzić, jak mi z tą powieścią będzie. Przy okazji odkopałam mniej powieściową biografię Kleopatry, autorstwa Stacy Shiff i plan jest taki, że najpierw powieść, a później po raz drugi biografia. Ale to plany… One się u mnie zmieniają dość często.

P.S. dopisywane w poniedziałek – Plany się nieco zmieniły, „Cleopatra” lub obie „Kleopatry” nieco spadły na liście audiobooków do słuchania. Ja wiedziałam, że tak będzie.


SOBOTA

Andrzej zdaje się mieć ciekawą teorię dotyczącą ilości książek, jaką można zmieścić na określonej ilości półek. Ilość półek może być ograniczona, ale ilość książek, jakie da się na nich upchnąć – nieograniczona. I kończy się to tak, że nowe zakupy, jako przepiękny stosik, lądują na moim biurku na antresoli (tamtego biurka używam rzadko, więc nie pieklę się o hałdy książek zasłaniające widok). Ale dzisiaj doszłam do wniosku, że będzie tego, dość – robię porządki na półkach, poukładam, zdecyduję, czy coś jest do oddania lub sprzedania, ale przede wszystkim mam zmieścić hałdy z biurka w zgrabnych rządkach lub stosikach na półkach. I powiem Wam, że na początku wydawało mi się, że to zadanie z kategorii tych wymagających cudu, ale się udało. Mało tego, zyskałam nawet, niewielkie, bo niewielkie, ale jednak wolne miejsce. Brawa dla mnie!


NIEDZIELA

W sumie nie tak dawno pojawiła się na księgarskich półkach „Katabaza” R.F. Kuang, a już od kilkunastu tygodni głośno o tym, że w tym roku będzie opublikowana kolejna jej powieść „Taipei Story”. Wczoraj ujawniono już nawet projekt okładki. Lily Chen wybiera się do Tajpej, tam ma w planach intensywny kurs językowy, który ma jej pomóc odnaleźć się w swoim podwójnym dziedzictwie kulturalnym – chińsko-amerykańskim. Ale nic nie jest takie, jak powinno być, kurs jest nudny, współlokatorka okropna, a Lily nie ma poczucia, że rozumie swoje pochodzenie choćby trochę lepiej. I wtedy pojawia się informacja, że zmarł jej dziadek. I nagle historia rodzinna Lily zaczyna być nie tylko odległą opowieścią, ale nagle staje się rzeczywistością, a bardzo amerykańska Lily intensywnie próbuje się odnaleźć wśród chińskiej części rodziny. Znając panią Kuang, kwestie języka będą tu na jednym z głównych planów i szczerze pisząc, nie mogę się doczekać, kiedy książka pojawi się do kupienia. Amerykańskie wydanie powinno być we wrześniu.


PONIEDZIAŁEK

Mam takie książki, które mogę bez zawahania nazwać „półkownikami”, bo leżą na półce i leżą, i często nawet zapominam, że tam są. Dzisiejsze losowanie z puszki takiego „półkownika” odkurzyło – „Księga wieszczb”, wydana w Polsce równo 10 lat temu. Kupiona dość szybko po premierze. Leżąca od 10 lat, jak się okazuje. Doczeka się w końcu czytania. Będzie recenzja, może ktoś też ma ją ciągle na liście „do przeczytania”… Czy może tylko ja mam takie zapomniane tomy na półkach?


WTOREK

Kiedy we wtorek o siódmej rano dostajesz wiadomość, że oto przesyłka już czeka w paczkomacie i wiesz, że w związku z tym: po pierwsze to będzie bardzo miły wieczór, a po drugie właśnie stają na głowie wszystkie twoje plany czytelnicze, a i tak uśmiechasz się szeroko. A w paczkomacie leży „Zagadka martwego wydawcy” Jadowskiej, czyli trzeci tom o Gracjach z Ustki. Pierwsze dwa były świetne, na ten czekam niecierpliwie.

I w sumie, to ten jeden tytuł postawi na głowie plany czytelnicze dwóch osób, bo Andrzej też nagle musi/chce toto czytać jak najszybciej, więc jego stosik książek do przeczytania „na już” urośnie. To się nazywa siła generowania chaosu przez autorkę i jej powieść.


ŚRODA

Nie jestem największą fanką serwisu Lubimy Czytać. Korzystam, ale się nie zachwycam, parafrazując byłego amerykańskiego prezydenta. Lubimy Czytać ma jednak zaletę, którą bardzo doceniam. Ma coś takiego jak ustawianie alertów cenowych. Wybiera się jakiś tytuł i wpisuje cenę maksymalną, jaką chce się za niego zapłacić i jeśli tylko w którejś księgarni cena sprzedaży spadnie poniżej tej naszej granicy, to pojawia się taka informacja w naszym Lubimy-Czytaniowym profilu. I kilka miesięcy temu ustawiłam taki alert cenowy dla podręcznika akademickiego wydawanego przez Uniwersytet Jagielloński. Podręcznik związany z psychologią, wielkość cegły, waga dwóch cegieł, objętość potężna, cena zaporowa. I tak, pewnie już się ktoś domyślił, że ustawiłam i zapomniałam. Oczywiście, że o tym zapomniałam! I dzisiaj patrzę, a tam czerwony wykrzyknik przy alertach, zaglądam, a mój podręcznik już nie kosztuje ponad 180 złotych, a niecałe 30! Zamówione. I właśnie dlatego bywają momenty, kiedy naprawdę lubię Lubimy Czytać.


CZWARTEK

Mam zagwozdkę, bo oto z puszki Andrzej wylosował mi klasyczne fantasy (ze smokami) Petera A. Flannery’ego. I to jest ten przypadek, kiedy autor napisał najpierw tom pierwszy – „Mag bitewny”, a później doszedł do wniosku, że ma w głowie historię wcześniejszą i tak powstał prequel, czyli „Aquila”. I teraz pytanie – czytać chronologicznie według kolejności pisania, czy czytać zgodnie z kolejnością wydarzeń w powieści? Andrzej jest zawsze zwolennikiem tego pierwszego podejścia. U mnie to zależy od treści, ale tutaj chyba się przychylę do mężowskiego podejścia i najpierw opowieść podstawowa, a później dodatek w postaci historii z przeszłości.

Ten tydzień był w książkach:

  • CLEOPATRA – Saara El-Arifi (nie ma jeszcze polskiego tłumaczenia)
  • KLEOPATRA – Stacy Shiff
  • TAIPEI STORY – R.F. Kuang
  • KSIĘGA WIESZCZB – Erika Swyler
  • ZAGADKA MARTWEGO WYDAWCY – Aneta Jadowska
  • MAG BITEWNY i AQUILA – Peter A. Flannery (tom 01 i tom 00)
Aga

Jeśli doceniasz to, co robimy i chcesz pomóc nam tworzyć więcej takich treści, postaw nam wirtualną kawę.

To drobny gest, który daje nam wielką motywację. Dzięki!

Co o tym sądzisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Brak komentarzy jak do tej pory :(